O mnie
Zycie ze mnie zakpilo 0 do 2 dla niego
Gdy bylam nastolatka nie wierzylam w bez interesowna
pelna poswiecen i radosci milosc.
raczej mialam do niej podejscie chlodne
kwestia zaufania szacunku wzajemnego itp.bzdury.
Zbyt wczesnie zaczelam swoje dorosle zycie
uczac sie pracowalam zalozylam rodzine ,ktorej zawsze
pragnelam i potrzebowalam.Niestety budulec na kwestji
zaufania i porozumienia nie zdal egzaminu po prostu
sie nie sprawdzil.Nie potrafilam byc sama tak naprawde
sama wiec mialam przyjaciela no i znowu po paru latach
bylo trzeba podjac radykalne decyzje wygoda czy czyste sumienie ? Wybralam mniejszy luksus materialny,ale wiekszy i zgodny z moim sumieniem.
Postanowilam byc sama w spokoju i charmoni wychowac
dziecko i miec swiety spokoj od jakich kolwiek zobowiazan.
I wtedy po raz pierwszy zycie w perfidny wyrafinowany sposob ze mnie zakpilo.
Nigdy za wiele nie nazekalam nie bylo latwo ale bylam silna odporna i nauczona twardego bez litosnego zycia.Stalam twardo na ziemi i bylo mnie trudno zranic ,az tu nagle zaczelam czuc zaczelam plakac,smiac sie i widziec zycie lepszym,zostalam po prostu zniewolona po przez piekno uczucia i postawiona pod sciana